Wróciłam! Żyję, ale byłam uwięziona…

Tak! Byłam uwięziona calutkie wakacje przez mojego prywatnego LENIA! 🙂 Nie chciało mi się pisać, nie chciało mi się robić niczego, co musiałam. Więc  praktycznie nie robiłam nic 😉

Wakacje spędziłam w domu. Niewiele planów udało mi się zrealizować, ale nie było źle…Co robiłam? No więc tak:

  • jeździłam do parku trampolin
  • kilka razy byłam popluskać się nad jeziorem
  • pływałam/jeździłam na rowerach wodnych
  • kilka razy byłam na rybach i stwierdziłam, że to nie dla mnie, co za bestialstwo nadziewać biednego robaczka na haczyk???!!!!! Łowić rybę, żeby potem gmerać jej w pyszczku, aby odczepić haczyk…i wypuścić? Bezsens… Ale mama miała radochę. Jeździłyśmy babską ekipą: ja, siostra, mama i ciocia z całym sprzętem do wędkowania…i zazwyczaj budziłyśmy zdziwienie wśród innych wędkarzy
  • sprzedawałam lemoniadę
  • robiłam mega slimy
  • byłam na kilka dni u babci (tam objadałyśmy się lodami, byłyśmy w zoo, widziałam „tańczące fontanny”)
  • byłam u mojej przyjaciółki Ani na 4 dni
  • byłam z Anią na Kadzielni na Magicznym Zakończeniu Wakacji
  • byłam kilka razy w kinie
  • pojechałam na zlot fanów Harrego Pottera, który był…dziwny
  • jeździłam na wycieczki rowerowe
  • urządzałyśmy sobie przed blokiem bitwę wodną oraz śnieżkową
  • grałam, oglądałam filmy, nagrywałam filmy, kładłam się spać bardzo bardzo późno, wstawałam prawie w południe
  • ogólnie to było fajnie, uświadomił mi to dopiero  ból związany z powrotem do szkoły

Myślę teraz, jak przerobić moją stronę, żeby chciały ją czytać także osoby w moim wieku. Czy to w ogóle jest możliwe? Bo większość wybiera videoblogi i filmiki w których wszystko podane jest na tacy. Nie trzeba czytać… Moi rodzice nie są do nich przekonani. Uważają, że pisanie bloga pozwala na większą kreatywność… Niestety nie trafia do tak dużej liczby osób jak filmiki. Na razie się zastanawiam, trwają rozmowy 🙂 Na pewno nie zrezygnuję, bo to lubię. Czasem po prostu trudno mi się zmobilizować, bo jak już zauważyliście jestem niekonsekwentna i „trochę” leniwa.

Życzę Wam wszystkim udanego roku szkolnego, mało prac domowych, samych 5 i 6 oraz przemiłych, wyrozumiałych, cierpliwych i luzackich nauczycieli 🙂

 

Nad zalewem

 

Sprzedajemy lemoniadę

 

Fontanny w łodzi hipnotyzują 🙂

 

Tu nasz megawielgachny slime:

 

Gwiazdki:

3 odpowiedzi do “Wróciłam! Żyję, ale byłam uwięziona…”

  1. YAY! wkońcu wróciłaś. Czekałam na to <3 bardzo lubię czytać Twoje blogi. Są bardzo interesujące. Trzymam za Ciebie kciuki. P.s. do której klasy poszłaś po wakacjach? Pozdrawiam <3

    5

Dodaj komentarz