Poławiacz słodyczy

Zabawkę dostałyśmy z siostrą w zeszłym roku, jako prezent z kalendarza adwentowego. Mamy w domu taki zwyczaj, że kalendarz adwentowy szykowany przez naszą mamę kryje w każdym okienku niespodziankę. Czasem jest to słodycz, czasem bilecik z nazwą niespodzianki, a czasem mały drobiazg. W jednym z okienek ukryta była właśnie nazwa nagrody, którą musiałyśmy znaleźć gdzieś w domu.  Strasznie ucieszyłyśmy się z tego prezentu. Do środka wrzucamy czasem zamiast słodyczy małe zabawki , albo ludziki lego i próbujemy je wylosować. Wsuwamy żeton i od tego momentu mamy minutę i 15 sekund żeby złapać  nagrodę „szponem”. Sterujemy 3 drążkami, a zabawie towarzyszy muzyka z wesołego miasteczka (przyspiesza, gdy zaczyna brakować czasu). Jeśli uda nam się wylosować nagrodę usłyszymy aplauz publiczności 😉 Do zestawu dołączone są żetony. Uwielbiam tę zabawkę!!

Plusy:

  • wciąga
  • można wymyślać wiele zabaw z jej udziałem
  • urozmaica spotkania z koleżankami

Minusy:

  • przyspieszająca muzyka trochę stresuje i jak gramy kilkanaście razy z rzędu zaczyna wkurzać ludzi w naszym otoczeniu (a nie da się jej wyłączyć ani ściszyć)

Gwiazdki:

23 odpowiedzi do “Poławiacz słodyczy”

  1. Fajny pomysł z tym kalendarzem. Może napiszesz coś więcej – jak to wygląda, co tam Twoja mama wkłada? Dotychczas spotkałam się z kalendarzem z zadaniami, ale myślę, że można by to połączyć z takimi właśnie niespodziankami.

    5
    1. Mamy taki mały drewniany domek z okienkami i drzwiczkami (zdjęcie dodam w grudniu jak mama wyciągnie go z piwnicy). Jeśli upominek jest zbyt duży rodzice wkładają do okienek karteczki z podpowiedzią, gdzie możemy znaleźć niespodziankę. Zawsze są to podwójne prezenty (dla mnie i mojej siostry). Czasem dostajemy jakieś wisiorki lub spinki, czasem cukierki ;ub czekoladki. Najczęściej prezenty związane są z zimą i świętami. Najbardziej lubimy oczywiście te, które nie mieszczą się w okienkach 🙂

      0

Dodaj komentarz