Skąd się biorą dzieci? Kilka książek nie o kapuście i nie o bocianach :)

Odkąd pamiętam wiedziałam, że dzieci biorą się z miłości. Mama zawsze mówiła nam prawdę, ale jej ilość dostosowywała do naszego wieku. Potem (jak miałam 5-6 lat)  przeczytałyśmy książkę Grzegorza Kasdepkę „Horror! czyli Skąd się biorą dzieci” No i dowiedziałam się, że nie tylko rodzice muszą się przytulać, żeby powstało dziecko ;). Książka opowiada przygodę o wystraszonych przedszkolakach, które były przekonane, że ich Pani połyka dzieci (i stąd jej zaokrąglony brzuch) 😉 Historia była bardzo ciekawa, trzymająca w napięciu.. tak przy okazji i bardzo naturalnie można się było dowiedzieć, jak dokładnie wygląda takie „robienie dziecka”. Mama mówi, że uśmiechnęłam się dumnie (że już tyle wiem!) i przyjęłam to za rzecz zwyczajną 😉 Potem mama kupowała książki trochę inaczej napisane, które zawierały dokładniejsze i poważniejsze informacje na temat sexu, dojrzewania i różnych „wstydliwych” dla niektórych kwestii. Ja nie bardzo rozumiem, czemu te kwestie są wstydliwe. Czytamy te książki razem z mamą (czasem mama dowiaduje się też czegoś ciekawego 😉 ) i znajdujemy odpowiedzi na różne pytania. Część moich rówieśników odpowiada na nie trochę inaczej. A ja wtedy wiem, że mówią tak, bo chyba jeszcze nie przeczytali żadnej z tego typu książek, albo po prostu w ich domu się o takich rzeczach się nie mówi, więc czerpią informacje od kolegów i z internetu. Dlatego zachęcam do przeczytania tych pozycji… na pewno pomogą uniknąć wielu niejasności i dadzą Wam możliwość bronienia się przed nieprawdziwymi treściami.

Nie będę pisać o plusach i minusach. Odwiodła mnie od tego mama, mówiąc, że taka książka powinna być dostosowana do poglądów rodzica (to w końcu oni nam te książki podsuwają i udostępniają ) . My przeczytałyśmy powyższe i każda z nich wnosi coś ciekawego. Jedne są humorystyczne, inne traktują temat bardziej poważnie. Dla niektórych mogą wydać się szokujące. Ja myślę, że nie ma w nich niczego, z czym nie spotkacie się  wśród rozmów z rówieśnikami. Książki nie tylko uświadamiają skąd są dzieci i uczą naturalnego podejścia, ale pokazują przede wszystkim, jak zaczynamy się zmieniać w dorosłych ludzi, podpowiadają jak o siebie dbać i jak radzić sobie z trudnymi sytuacjami.

Oto moje książki… nie o bocianach 😉

 

Dla najmłodszych i z humorem…

 

Dla trochę starszych, z humorem i otwartymi rodzicami 🙂

 

Najdokładniejsza, najpoważniejsza, a mimo to ciekawa… w formie rozmów z dziećmi i nastolatkami…

 

Krótko, zwięźle i na temat…z duża ilością obrazków…

 

Bez obrazków, trochę jak poradnik dla nastolatek…

 

 

 

 

Gwiazdki:

7 odpowiedzi do “Skąd się biorą dzieci? Kilka książek nie o kapuście i nie o bocianach :)”

  1. Wpadłam na stronę przypadkowo. SZUKAŁAM odpowiedniej książki dla córki i na tej stronie ja znalazłam. Wybrałam zwykła książkę o tym skąd się biora dzieci i z córa czytamy. Dzięki Zuzia na podpowiedź!

    5
  2. Brawo Zuzia! Jesteś wyjątkową dziewczynka!!Temat super do przerobienia przez każdego rodzica i dziecko!Śmiesznie tylko że edukujesz też niektórych rodziców chcąc nie chcąc:-)

    5
  3. Ja mam małe córeczki i na razie czytamy „Horror…” Grzegorza Kasdepkę. Co ciekawe, po przeczytaniu jej, mojej dziewczynki zapytały… czy mogłabym przyjść kiedyś do przedszkola i przeczytać to całej grupie, żeby inni też się dowiedzieli co i jak 😉

    5
  4. Zuziu czytamy z podziwem i z niecierpliwością czekamy na Twoje wpisy. Mistrzostwo! Brawo dla Ciebie i mamy!! Fajne z Was babeczki pewnie!!!:-)

    5

Dodaj komentarz