Dorośli i telefony. Smartfon nie dla dziecka i nie dla rodzica? :)

Moja komórka – wróg nr 1 moich rodziców. Temat im się nie spodoba, ale co tu dużo mówić, samo nielubienie i marzenie o tym, żeby czegoś nie było nie sprawią, że to zniknie ;D Na szczęście! Skoro dorosłych tak bardzo zajmuje temat „nastolatki i dzieci a komórka” to ja postanowiłam zająć się tematem „komórki i rodzice”. Temat będzie oczywiście z przymrużeniem oka (ale pewnie niejedno ziarnko prawdy w nim znajdziecie 🙂 ). Tak sobie dziś rozmyślałam o tym, jak można podzielić rodziców ze względu na ich stosunek do telefonów komórkowych. Zauważyłam, że są 4 grupy dorosłych-rodziców:

Fani komórek

To dorośli, którzy uważają – tak jak my- że komórki są super. Nie widzą bez nich swojego życia, siedzą na Facebooku, Twitterze, YouTubie i na czym tylko się da. Ciągle chodzą z komórką. Robią sobie zdjęcia i uważają że smartfony umilają i ułatwiają nam życie. Komórka przy stole?! A pewnie! Taki dorosły nie będzie liczył Ci czasu, kazał wychodzić z internetu i odczepić się od messengera, bo doskonale rozumie jaki to ból! Doskonale wie ile rzeczy go wtedy ominie i jaka to strata czasu…odłożyć ten telefon!

 

Antyfani komórek

Taki dorosły żeby zamanifestować swoją niechęć do nowoczesności nosi stary telefon z guziczkami. Nie wie co to Facebooku, musically, a o YouTubie słyszy czasem od sąsiada. Jego dziecko nie może mieć smartfona, jest za tym, żeby odizolować nas od internetu, świata… dać do reki karty…albo książkę. I na siłę chce zadowolić nas uciechami z lat 80 i 90 tych.

 

Wygodniccy antyfani komórek

Ten rodzic, ma komórkę, ma swoje konto na instagramie… Nie chce odcinać swojego dziecka od nowoczesności (świadomy jest, że przecież i tak się nie da). Pozwala na „rozsądne” korzystanie z telefonu. Zakłada programy antywirusowe, mierzy czas (no przynajmniej próbuje), a czasem, kiedy jest mu wygodnie „zapomina”, że Krysia zamiast godzinki ogląda filmiki na YT już 1,5 godziny…albo jest niezbyt dociekliwy, bo ma akurat coś ważnego do zrobienia 😉

 

Reprezentacyjny fan komórki/ Pozorny zatroskany antyfan komórki

To rodzic, który korzysta z telefonu tyle, co dziecko zwykłego Fana Komórek, z tą jednak różnicą, że stara się prezentować jako z pozoru bardziej dbający o dziecko i przejęty jego losem Antyfan. No wiec, gdy patrzą inni – zakazuje, a gdy nie patrzą – pozwala…i korzysta z chwili spokoju, żeby powrzucać swoje foty na fejsa i podglądać tam innych.

Podsumowując. Moi rodzice są wygodnickimi antyfanami komórek 🙂 Nie wiem, czy do tej pory byli tego świadomi. Tak sobie oczywiście żartuję, bo w moim domu ciągle słyszę „zostaw ten telefon”, „pograjmy w planszówkę”, „chodźmy na spacer” itd. Lubię to wszystko… i spacery, i gry..i rowery… i rozwiązywanie krzyżówek nawet 🙂 Ale co ja poradzę, że teraz też są telefony i je też lubię? Z drugiej strony dobrze, że mam swoich „ograniczaczy”, którzy mnie pilnują…bo mnie jakoś „pilnowanie się”  nie wychodzi 🙁 Szkoda mi ich trochę..bo oni nie są przez nikogo pilnowani…

A Wasi rodzice/dziadkowie do jakiej grupy się zaliczają? Może do zupełnie innej? 🙂

 

 

Gwiazdki:

3 odpowiedzi do “Dorośli i telefony. Smartfon nie dla dziecka i nie dla rodzica? :)”

Dodaj komentarz