Buty Native Jefferson coś pomiędzy Crocsami a trampkami – gdy gorąco i…. mokro

Może zbyt wcześnie na post o butach wakacyjnych, ale ja już tęsknię za latem. A teraz są wyprzedaże i promocje, a Nativy można kupić o wiele taniej (normalna ich cena to około 200 zł). Te buty to hicior wszystkich moich wakacji. Wymieniłam na nie toporne Crocsy (klapki). Te są mega wygodne, śliczne i bardzo praktyczne. Nadają się na spacer, plażę i zwykłe bieganie po podwórku. Nosi się je na bosą stopę, wsuwa i zdejmuje bardzo łatwo. Odkąd je mam przestaliśmy kupować buty do wody na wypady nad morze. To „must have” na każde wakacje!! Jest masa modeli i kolorów do wyboru. Zeszłego lata miałam pomarańczowe, moja mama ma takie szare, a teraz czekają na lato turkusowe. Na bardzo wąską stopę mojej młodszej siostry niestety były zbyt obszerne (nie polecam więc przy drobnej stopie)więc trzeba było zwrócić. To moje ulubione buty, na które się przestawiam, gdy tylko robi się ciepło.

 

Plusy:

  • nadają się do wody, na podwórka, na spacery – są uniwersalne
  • mają wiele kolorów i modeli
  • mega wygodne
  • na wakacje bez nich ani rusz 🙂

Minusy:

  • jedynym minusem jest cena, gdy nie są w promocji – 200-300 zł

 

Gwiazdki:

5 odpowiedzi do “Buty Native Jefferson coś pomiędzy Crocsami a trampkami – gdy gorąco i…. mokro”

  1. Ja dzieciom kupuje Crocsy. Ale w ostatnie lato córka się zbuntowala i stwierdziła że wygląda jak wiesniak. W tym juz crocsy nie przejda i chyba też się przerzucimy, tylko boję się tej rozmiarów bo córka jest bardzo chuda

    5

Dodaj komentarz